Do:Bratson
"Jestem w drodze na lotnisko.
Wrócę do Londynu za 4-5 dni.
Gdy będę już w Paryżu dam znać."
Po 20 minutach jazdy Jess była już na lotnisku gdzie przed wejściem czekała na nią już zmarznięta Kelly. Po uściskach dziewczyny weszły razem do środka.
Do odlotu zostało 2,30 godziny. Po odprawie Jess poczuła silny głód, który z każdą chwilą narastał. Postanowiła, że pójdzie z Kells coś zjeść. Po 15 minutach szwędania się po lotnisku znalazły kawiarnie. Jessie zjadła 2 kanapki z kurczakiem, które popiła Cookie Choco Latte . Po napełnieniu swojego żołądka i wygrzaniu się, Jessica z Kelly poszły do łazienki by się trochę odświeżyć przed wylotem.
Po załatwieniu się i umyciu rąk Jessie chwyciła klamkę od łazienki. Kiedy ją przekręciła, odpadła. Dziewczyny się przeraziły. Zaczęły tłuc z całej siły w drzwi jednak nikt nie odpowiadał.
Do odlotu zostało 15 minut. Dziewczyny wciąż siedziały w łazience, a ich imiona i nazwiska były już wyczytywane na całe lotnisko. Po twarzy Jess zaczął kapać pot ze stresu. Dobrze wiedziała, że jak nie zostaną uratowane to po sylwestrze w Paryżu. Po chwili usłyszała jak ktoś otwiera drzwi. Ich "wybawcą" był chudy mężczyzna w średnim wieku, który pracował na lotnisku prawdopodobnie jako dozorca. Dziewczyny podniosły się z kafelek i pobiegły w stronę odprawy na pokład samolotu. Biegły prze połowę lotniska. Gdy dobiegały do półmetka, Jess usłyszała przeraźliwy krzyk. Była to Kel, która się wywróciła. Złamała obcas. Nie poddając się zdjęła buty i dziewczyny pobiegły do odprawy. W ostatniej minucie przed zamknięciem udało im się wejść na pokład i poleciały do stolicy Francji o 5:30.
***
Po 3 godzinnym locie, dziewczyny przybyły do Paryża. Gdy Jess poczuła już grunt pod nogami, wyłączyła tryb samolotowy i napisała szybkiego sms'a do Harrego o przybyciu już do Francji. Po wysłaniu wiadomości dziewczyny poszły odebrać bagaże. Kiedy już przybyły po odbiór na taśmie pojawił się od razu bagaż Kelly jednak wciąż nie było walizki Jess. Po 20 minutach taśma została pusta i nie było już żadnego bagażu, a Jessica wciąż nie miała swojej walizki i wiedziała dobrze, że już jej nie dostanie. Przez jakieś 15 minut stała sama bezczynnie czekając na Kelly, która poszła do Biura Zaginionych Bagaży przez to, że perfekcyjnie umie mówić po francusku. Kiedy zobaczyła, że Kel się zbliża dziewczyna podeszłą do niej:
-I co? Co się stało z moim bagażem?
-Nie wiedzą. W Londynie musieli pomylić.
-Jezu. Co ja teraz zrobię? Tam były wszystkie ubrania, kosmetyki i ubranie na jutrzejsze sylwestra itp. - powiedziała z nutką przerażeniem w głosie
-Będziesz musiała zrobić zakupy w Paryżu - na twarzy Kells pojawił się uśmiech
-Najwyraźniej.- odpowiedziała również z uśmiechem na twarzy.
-No to na co czekamy. Jest dopiero 11:05, a Paryż roi się od sklepów. - powiedziała entuzjastycznie Kelly
-No dobra. - i na tym skończyła się rozmowa dziewczyn
Po wyjściu z lotniska skierowały się na postój taksówek, skąd pojechały do hotelu. Po 30 minutach przyjaciółki dojechały do hotelu. Po zameldowaniu się i odstawieniu walizek Kelly do pokoju, dziewczyny wyszły na zakupy.
***
Zakupy zajęły im 5 godzin. Po powrocie do pokoju Jess poszła do łazienki się odświeżyć po czym przebrała się w nowo zakupiony strój i poszła z Kel do restauracji hotelowej na obiad.
Po pożywieniu się dziewczyny wróciły pokoju i poszły spać.
Przepraszam, że krótkie i niejakie ale następny mam nadzieje lepszy
Cudny =)
OdpowiedzUsuń