Jessica poczuła jak po jej polikach lecą łzy. Teraz jedynie czego chciała to zrozumienia. Wciąż widziała przed swoimi oczami swoich zmarłych rodziców i chwile z ich pogrzebu. Właśnie dziś mijała 9 rocznica od ich śmierci. Choć już minęło tyle lat Jess wciąż nie umiała zapanować nad swoimi emocjami. Nie wiedząc kiedy do pokoju wszedł przerażony Harry. Usiadał obok swojej młodsze siostry po czym ją przytulił i wyszeptał jej do uszu:
- Nie martw się. To nie twoja wina
- Wiem. Ale gdy ich widzę.... - Jessie nie dokończyła bo starszy brat przytulił ją mocniej
- Rozumiem. Mi też jest jeszcze ciężko ale nie martw się już i idź spać.
- Dobrze.
Harry wstała łóżka i pomaszerował do własnego. Dziewczyna jednak wciąż siedziała i patrzyła przez okno na gwiazdy. Siedziała tak jeszcze z 15 minut póki nie zaczęła ziewać i poszła spać.
***
Zadzwonił budzik który wskazywał 7:15. Jessica otworzyła swoje niebieskie oczy po czym je otarła. Dziewczyna leniwie wstała z łózka i poszła do łazienki się odświeżyć. Po ubraniu się zeszła na dół do kuchni. Czekał na nią już Harry z gotowym śniadaniem. Były to naleśniki z syropem klonowy. Jess je kocha o czym jej brat dobrze wie. Jadła je z 10 minut po czym wypiła zieloną herbatę i poszła na górę umyć zęby i poprawić jeszcze wygląd. Podczas mycia zębów usłyszała dzwonek do drzwi. Był to zapewnię Louis, który miał podwieźć ją do szkoły. Szybko opłukała usta i zeszła. Gdy dochodziła do ostatniego schodka, zatrzymała się. Usłyszała jak Lou i Harry o czymś cicho rozmawiają. Dziewczyna usłyszała jak jej chłopak mówi:
-Nie mogę jej tego powiedzieć. Nie potrafię. To.....
Jessica dalej nie usłyszała bo kotka jego brata zaczął miauczeć co przerwało ich tajemniczą rozmowę, a do holu wszedł Harry z Louisem.
-Cześ Jess - i Lou podszedł do Jessie by pocałować ją w policzek
-Cześć - odpowiedziała niezbyt pewnie
-Gotowa jesteś? - spytał
-Nie. Daj mi chwilę. Tylko założę buty.
-Te dziewczyny..-zażartował sobie Louise, a na jego twarzy pojawił się uśmieszek
Jess nic nie zrobił tylko podeszła do chłopaka i szturchnęła go w bark. Na co chłopak jej odpowiedział tym samym tyle, że ona jęknęła z bólu,a Lou się zaśmiał.
Była już 7:45 i para wyszła z domu. Pojechali Porsche Lou pod szkołę w 10 minut . Przez całą drogę zastanawiało dziewczynę o czym rozmawiał jej chłopak z bratem i czy to dotyczyło jej. Ta myśl przygnębiła ją. Czuła, że coś ukrywają przed nią jednak nie miała odwagi się spytać o czym rozmawiali. Nie chciała by wyszło, że ich podsłuchiwała.
Kiedy Jess wysiadała z samochodu Lou złapał ją za rękę i przytulił. Gdy się już pożegnali poszła do szkoły. Wchodząc do niej spotkała Kelly, która była podjarana bardziej niż nigdy.
-Jeeesieee - powiedziała Kell i przytuliły się dziewczyny
-Co się stało? - spytała
-Nie uwierzysz. Mój blog został nominowany do nagrody "The Best Fashion Blog 2013"
-Aaaaaaaaaa - Jess zaczęła piszczeć na całą szkołę razem z Kelly - Jaram się.
-Ja też. BTW mam jeszcze jedną dobrą wiadomość.
-Jaką?
-Mogę lecieć do Paryża z tobą na sylwestra.
-Aaftrsedtaa - znów zaczęły piszczeć na całą szkołę - Cieszę się.
-Ja też.
Po chwili zadzwonił dzwonek i dziewczyny poszły na lekcje biologii. Jessica nienawidzi tego przedmiotu odkąd musiała wyjmować wnętrzności żaby.
-Nie mogę jej tego powiedzieć. Nie potrafię. To.....
Jessica dalej nie usłyszała bo kotka jego brata zaczął miauczeć co przerwało ich tajemniczą rozmowę, a do holu wszedł Harry z Louisem.
-Cześ Jess - i Lou podszedł do Jessie by pocałować ją w policzek
-Cześć - odpowiedziała niezbyt pewnie
-Gotowa jesteś? - spytał
-Nie. Daj mi chwilę. Tylko założę buty.
-Te dziewczyny..-zażartował sobie Louise, a na jego twarzy pojawił się uśmieszek
Jess nic nie zrobił tylko podeszła do chłopaka i szturchnęła go w bark. Na co chłopak jej odpowiedział tym samym tyle, że ona jęknęła z bólu,a Lou się zaśmiał.
Była już 7:45 i para wyszła z domu. Pojechali Porsche Lou pod szkołę w 10 minut . Przez całą drogę zastanawiało dziewczynę o czym rozmawiał jej chłopak z bratem i czy to dotyczyło jej. Ta myśl przygnębiła ją. Czuła, że coś ukrywają przed nią jednak nie miała odwagi się spytać o czym rozmawiali. Nie chciała by wyszło, że ich podsłuchiwała.
Kiedy Jess wysiadała z samochodu Lou złapał ją za rękę i przytulił. Gdy się już pożegnali poszła do szkoły. Wchodząc do niej spotkała Kelly, która była podjarana bardziej niż nigdy.
-Jeeesieee - powiedziała Kell i przytuliły się dziewczyny
-Co się stało? - spytała
-Nie uwierzysz. Mój blog został nominowany do nagrody "The Best Fashion Blog 2013"
-Aaaaaaaaaa - Jess zaczęła piszczeć na całą szkołę razem z Kelly - Jaram się.
-Ja też. BTW mam jeszcze jedną dobrą wiadomość.
-Jaką?
-Mogę lecieć do Paryża z tobą na sylwestra.
-Aaftrsedtaa - znów zaczęły piszczeć na całą szkołę - Cieszę się.
-Ja też.
Po chwili zadzwonił dzwonek i dziewczyny poszły na lekcje biologii. Jessica nienawidzi tego przedmiotu odkąd musiała wyjmować wnętrzności żaby.
***
Zadzwonił ostatni dzwonek w tym roku. Jess wybiegła z Kelly najszybciej z klasy podjarane cały czas sylwestrem. Jessie wybiegła pierwsza ze szkoły. Gdy czekała na przyjaciółkę zaczęła myśleć o sylwestrze i o świętach do jej głowy znów przyszło wspomnienie porannej rozmowy Louisa i Harrego. Nie wiedząc kiedy Jess usłyszała głos Kelly:
-Co się stało? - spytała zaniepokojonym głosem przyjaciółka
-Nic - odpowiedziała Jessica
-Jak nic. Przecież widzę, że coś cię martwi. Powiedz mi możesz zaufać
-Dziś rano Louis i Harry rozmawiali ze sobą po cichu. Kiedy zeszłam usłyszałam jak Lou powiedział "Nie mogę jej tego powiedzieć. Nie potrafię".
-Myślisz, że chodzi o ciebie?
-Tak - po twarzy dziewczyny spłynęła łza
-Nie płacz. To na pewno nie chodziło o ciebie. - i Kell przytuliła przyjaciółkę.
-Dziękuje.
-Nie ma za co. Od tego w końcu mnie masz - na twarzy przyjaciółek pojawiły się uśmiechy. - Dobra musimy iść już do sklepów i kupić coś na sylwestra.
-Dobry pomysł bo potem nic już nie będzie
Dziewczyny poszły do metra i pojechały do największego centrum handlowego w Londynie.
Szukały ubrań z 4 godziny aż w końcu znalazły coś dla siebie i poszły coś zjeść. Była 21:30 za pół godziny zamykali centrum. Jess pożegnała się z Kell i pojechała do domu.
Do domu wróciła gdzieś ok. 22:00. Gdy weszła zobaczyła, że Harry ogląda maraton filmowy. Poszła do łazienki by wziąć szybką kąpiel po czym dołączyła do swojego brata. Maraton trwał do 6 nad ranem jednak Jess zasnęła już po 2.
PRZEPRASZAM, ŻE POCZĄTEK JEST TAKI SŁABY ALE NIE POTRAFIĘ PISAĆ PIERWSZYCH ROZDZIAŁÓW. PROSZĘ ZOSTAWCIE JAKIEŚ KOMENTARZE.
PRZEPRASZAM, ŻE POCZĄTEK JEST TAKI SŁABY ALE NIE POTRAFIĘ PISAĆ PIERWSZYCH ROZDZIAŁÓW. PROSZĘ ZOSTAWCIE JAKIEŚ KOMENTARZE.
Spoko treść ,ale dużo błędów.Popracuj nad gramatyką i będzie super.
OdpowiedzUsuńWiem. Kiedyś tak nie było. Nie wiem czemu tak się dzieje może dlatego, że próbuje jak najszybciej napisać
UsuńMożesz powiedzieć mi gdzie są błędy?
UsuńNo rzeczywiście trochę błędów jest ale treść jest super. Myślę, że spodoba ci się mój blog.
OdpowiedzUsuńlove-food-like-niall.blogspot.com
Więc wyjaśnię może czemu są błędy otóż to jest I rozdział mojego starego imagina i on był zrb w 2 osobie itp.
Usuń